Wypijmy szampana za Nowy Rok na lodowcu

Wypijmy szampana za  Nowy Rok na lodowcu

Nadchodzi powoli zmierzch ery ogromnych i hucznych bali sylwestrowych. Ludzie wracają do domowych prywatek w gronie najbliższych i przyjaciół, albo idą do centrum miasta posłuchać sylwestrowych koncertów, młodzież rezerwuje kilka stolików w ulubionym pubie i jakoś ta wyjątkowa noc mija, okraszona noworocznymi życzeniami o północy. Turystyka sylwestrowa nie próżnuje i zaprasza chętnych na powitanie nowego roku nawet w odległe, egzotyczne kraje. Turyści narciarze, najczęściej wykupują zimowe świąteczne wycieczki z opcją sylwestrową. Modne stało się witanie nowego roku na stokach narciarskich, w kombinezonach lub ciepłych kurtkach zamiast wymyślnych kreacji. Jednak mroźna noc nikogo ze stoku nie przegoni. Każdy wypatruje tego lepszego roku w alpejskich ciemnościach dzierżąc lampkę szampana w dłoni. Nawet lodowiec wydaje się cieplejszy od noworocznych życzeń. Nie spotkamy tu zataczających się od nadmiaru wrażeń balowiczów, nie usłyszymy oklepanych przebojów, niech ta urokliwa noc sylwestrowa w śnieżnym puchu trwa jak najdłużej. Podczas naszych podróży może wiele razy powitamy nowy rok w innym kraju, ale ten spotkany na narciarskim stoku będzie najbardziej przypominał atmosferą sylwestra w naszych, polskich górach. A za rok – może tu znowu wrócimy z jakimś biurem turystycznym,aby powitać kolejny nowy rok. Jak szybko ten czas mija…